Jak powstają nasze ręcznie robione dzienniki?

Idealny notes rozkłada się na płasko i trzyma kształt. 
Nasze dzienniki szyjemy ręcznie, korzystając z tradycyjnych, introligatorskich metod. Poznaj nasz proces i zobacz co wpływa na trwałość naszych dzienników!

Druk notesu

Wnętrze dziennika nie jest drukowane strona po stronie. Drukujemy je arkuszami — na jednym arkuszu mieszczą się cztery strony, odpowiednio ułożone, żeby po złożeniu w składki, wszystko znalazło się na swoim miejscu.

To etap, na którym łatwo o błąd: jeśli strony zostaną źle ułożone, w gotowym dzienniku będą w niewłaściwej kolejności. 

Na tym etapie przygotowujemy też wyklejki — dwie mocniejsze karty, które łączą blok notesu z okładką. W zależności od koncepcji produktu wyklejki są albo zadrukowane albo wykorzystywany jest papier marmurkowy, malowany ręcznie na powierzchni wody.

Złożenie notesu w składki

Następnie wydrukowane arkusze składamy w składki, czyli małe książeczki, które zostaną następnie zszyte razem. 

Po co się to robi? Bez zagięcia nie da się prawidłowo zszyć książki. Luźnej kartki nie można po prostu przyszyć — nić musiałaby przejść przez jej krawędź i przy mocniejszym otwarciu mogłaby wyrwać się z papieru. Zagięcie tworzy miejsce, przez które nić przechodzi przez wszystkie kartki składki i biegnie wzdłuż całej wysokości grzbietu. Żeby wyjąć kartkę, trzeba by ją po prostu rozerwać. Nie ma tu warstwy kleju, która z czasem mogłaby puścić, bo klej nie odpowiada za utrzymanie całej konstrukcji.

Dla porównania blok klejony powstaje w zupełnie inny sposób. Wykorzystuje się luźne kartki sklejone ze sobą na grzbiecie.

Takie połączenie może dobrze działać przez lata, ale cała konstrukcja opiera się na jednej warstwie kleju. Kiedy klej z czasem zesztywnieje albo zacznie pękać, kartki mogą wypadać pojedynczo — zwykle najpierw w miejscu, które jest najczęściej otwierane.

Dziurkowanie składek

Zanim zaczniemy szycie, w grzbietach składek trzeba zrobić otwory na igłę. Każdy otwór musi wypaść dokładnie w tym samym miejscu w każdej składce, dlatego używamy do tego specjalnego szablonu.

Szycie na taśmach, metodą biblioteczną

Składki zszywamy ręcznie, jedną po drugiej, na szywnicy — drewnianej ramie z pionowo napiętymi taśmami. Nić przechodzi przez otwory w grzbiecie składki, owija taśmę i wraca przez kolejny otwór. Każda następna składka jest łączona z poprzednią. Taśmy wystają po obu stronach grzbietu — później zostaną zakotwiczone w okładce.

Ta metoda nazywa się biblioteczną i nie jest to przypadkowa nazwa. Książki, które są regularnie wypożyczane, otwierane są setki razy, nie zawsze delikatnie.

Dlatego zaczęto stosować oprawy projektowane z myślą o intensywnym użytkowaniu: szyte na taśmach i mocowane do okładzin tak, żeby siła przy otwieraniu rozkładała się na większej powierzchni, zamiast skupiać się na jednym zgięciu i warstwie kleju.

Podklejenie i zaokrąglenie bloku

Zszyty blok jest jeszcze miękki i pracuje, dlatego grzbiet trzeba podkleić. Klej nie zastępuje tutaj szycia — ma je tylko ustabilizować. Gdyby go zabrakło, notes nadal trzymałby się dzięki niciom.

Na tym etapie grzbiet dostaje też swój ostateczny kształt. Może być zaokrąglony lub płaski. Dzięki zaokrągleniu składki układają się w delikatny łuk, a siły powstające przy otwieraniu rozkładają się na większej powierzchni zamiast skupiać w jednym miejscu.

Następnie do grzbietu doklejamy lub wyszywamy ręcznie kapitałki. Wyszywane kapitałki wzmacniają dodatkowo grzbiet. Natomiast doklejane pełnią tylko funkcję dekoracyjną.

Na tym etapie dodajemy też ozdobną wstążkę jako zakładkę.

Na koniec grzbiet jest dodatkowo wzmacniany merlą — tkaniną, która podobnie jak taśmy zostanie przyklejona do okładki. 

Okładka i oprawa dziennika

Okładka powstaje osobno, równolegle do bloku książki. Na tekturowe okładziny naciągamy płótno introligatorskie, zostawiając odpowiedni zapas, żeby można było równo zawinąć je do środka.

Kiedy blok i okładka są gotowe, przychodzi moment ich połączenia. Taśmy wystające z grzbietu oraz merla zostają wklejone w okładziny. To właśnie one tworzą mocne połączenie między szytym blokiem a okładką — takie, którego nie ma w zwykłej oprawie klejonej.

Wierzch zaklejają wyklejki, które dodatkowo łączą blok z okładką na powierzchni pierwszej i ostatniej karty.

Po sklejeniu dziennik ląduje w prasie introligatorskiej, dzięki czemu mamy pewność, że klej złapie mocno i nie powstaną niepotrzebne zafalowania.

Ładowanie...